Kategorie: Wszystkie | życie
RSS
wtorek, 03 czerwca 2014
ciągle jestem

O ludzka naiwności, której namiastkę w sobie noszę, co dzień, co chwila otoczona murem codzienności udaję, że nie widzę ludzkiej bezczelności i zachłanności. Zraniona dusza płacze, oczy od rana mokre, a serce jak drżąca kropla na kiwającym się liściu chce oderwać się i spaść w przepaść niewiadomej.

To nic - łzy wyschną, serce ukołysze i wyciszy uścisk tych, którzy odeszli, a dzień będzie płynął dalej, a za  nim następny. Ja zapomnę o zranionych uczuciach, tylko blizny zostaną, na zawsze. Może następnym razem nie będę tak zaskoczona jak dzisiaj.

Naiwna jestem, ale jednak ciągle jestem.  

 

sobota, 24 maja 2014
Bezradność czy naiwność

Długo mnie nie było, ale wiele się zmieniło. Nie ważne, czy na lepsze, czy na gorsze, ale zmiany są i należy jakoś się w nich znaleźć. Nie znaczy to absolutnie dopasować się do zmian, ale znaczy znaleźć siebie w nowej sytuacji. 

Najpierw postanowiłam dokończyć sprawy z zeszłego roku. I co? i nic?

Krótka historia zdarzenia wygląda następująco. W połowie października zapłaciłam za moje własne wydane w wydawnictwie R książki. I co do tej pory ani słowa odpowiedzi na zapytania meilowe, jakby zniknęli, ale są sprawdzam, strona jest, moje zamówienie i zapłata też, a książek nie ma. To już nie wiem co myśleć. Może mi ktoś pomoże, bo ja jestem bezradna. Jeszcze tylko napiszę, że przed zamówieniem pytałam oczywiście meilowo o dostawę i zapewniono mnie, że ostanie zrealizowana w ciągu dwóch tygodni. Czy to była naiwność z mojej strony, chyba tak.

czwartek, 08 sierpnia 2013
Motto na dzisiaj

Motto na dzisiaj - nie przejmuj się tym co mówią inni, mają swoje doświadczenia, oczekiwania, żale i radości, więc ich oczekiwania są różne od twoich. Pomyśl o samotności w tłumie i krzyku w górach. Nawet, jeśli cię ktoś słyszy, to i tak pomoc będzie tylko doraźna, jeśli będzie. Może się też zdarzyć, że zostaniesz uznana za osobę przy niezupełnie zdrowych zmysłach i zignorowana. Więc po co krzyczeć. Spokojnie pomalutku idź i zatrzymaj się tylko w przypadku, gdy braknie ci tchu.

wtorek, 30 października 2012
poszukam odpowiedzi

Teraz jestem na urlopie, ale staram sie sledzic wiadomosci. Jestem rozczarowana slowami niektorych blogerow i dziennikarzy. bo mam pytania do samej siebie na ktore odpowiem po urlopie, bo teraz mam czas tylko na krotkie zdanie.

czy Polska jest krajem katolickim? Jesli chodzi o religie, to katolicyzm jest dominujacy. Ale... nie kazdy Polak musi byc katolikiem to gwarantuje konstytucja RP, o ktorej chyba wiekszosc zapomina, oto cytat " Narod Polski, zarowno wierzacy w Boga, jak i nie podzielajacy tej wiary ... rowni w prawch i powinnosciach..." . Czyli cos to nie jest tak zrozumiane jak powinno. 

Napisze dalej za tydzien, gdy dojade do swojego komputerka, bo bez polsich znakow, zle sie pisze i zle sie czyta.

09:36, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 października 2012
Po co się stroimy – http://www.koral.decoart.pl/

Broszki filcowe, więcej na stronie http://dorotabergiel.manifo.com/Poniższy tekst pochodzi ze strony http://dorotabergiel.manifo.com/ Zastanawiałam się co jest przyczyną poszukiwania dróg wyrażania swojej odrębności. Moda kieruje styl ubierania, kształtowania wnętrz i otoczenia, noszonych ozdób i biżuterii. Jednak każdy nie tylko wybiera spośród ogromu propozycji tylko wybrane przez siebie pozycje, ale też stara się wybrać te, które są zgodne z jego wyobrażeniem siebie i indywidualnym poczuciem estetyki. Wśród materiałów, które prześledziłam znalazłam tezę, że poszukiwanie własnego stylu, wybór określonych przedmiotów, którymi się otaczamy, a także sposób naszego kontaktu ze światem zewnętrznym i tworzenie własnego obrazu jest wyrazem samoświadomości człowieka. Określenie samoświadomości jest złożone. Można ją opisać, jako akt czysto myślowy zgodnie z opisem na stronie eibola- Samoświadomość – to świadomość (samego) siebie, świadomość (własnego) bycia (istnienia) powstająca w oparciu o myślowy ogląd siebie, postrzeganie siebie w doświadczeniu, w którym występuje się, którego się doświadcza. W doświadczeniu samoświadomości podmiot odkrywa własną podmiotowość, czyli siebie jako podmiot doznający. Jest to akt myślowy następujący zawsze teraz i tu. Podobnie samoświadomość określona została na stronie Wikipedii , jako  świadomość samego siebie, zdawanie sobie sprawy z doświadczanych aktualnie doznań, emocji, potrzeb, myśli, swoich możliwości, czy ograniczeń, autokoncentracja uwagi.Świadomość siebie tu i teraz może prowadzić do rozpoznania wzorców i mechanizmów działania oraz ich przyczyn, co pozwala niekiedy na uwolnienie się od zaburzonych zachowań, np. poprzez zrozumienie ich funkcji i znaczenia (zobacz też: wgląd). Zaburzone zachowania czy negatywne emocje wiążą się niekiedy z pozostawianiem jego przyczyn w nieświadomości, na przykład na skutek stosowania mechanizmów obronnych. Zainteresowanych tą stroną samoświadomości odsyłam do analizy psychosyntezy, opisanej w wielkim skrócie na stronie wikipedii. Jednak samoświadomość wyraża się nie tylko w procesach umysłowych i myślowych, ale także w kreowaniu swojego otoczenia i postrzegania siebie przez otoczenie. Tu wkraczamy w świat materialny, który nas otacza. Swoją odrębność od świata przyrody człowiek zaczął zaznaczać, gdy tylko obudziła się jego samoświadomość. Zaczął nie tylko polować, jeść i starać się przeżyć, ale również zaczął się zaznaczać swoją indywidualność poprzez ozdabianie ciała i noszenie ozdób oraz indywidualizowanie swoich siedlisk i domów ozdabiając je.Kiedy to było trudno określić. Początki procesu kształtowania indywidualizmu zostały nakreślone w atrykule na stronie archeowieści , gdzie autor zaznacza, że w pewnym momencie człowiek nauczył się myśleć abstrakcyjnie oraz osiągnął samoświadomość, czyli pojął, że jest odrębną istotą, a nie gromadą. Mimo, że człowiek, jako gatunek wyodrębniany jest od około 200 tysięcy lat, to jego samoświadomość zaczęła się kształtować według naukowców około 80 – 70 tysięcy lat temu, gdyż z tego okresu znaleziono pierwsze ozdoby, muszelki. Art-Galeria "Koral" http://www.koral.decoart.pl/

poniedziałek, 19 marca 2012
Kręte ścieżki życia
Miłość, codzienność, pustka i pełnia przeplatają się w wielkim kotle, który nazywamy życiem. Wybieramy wśród darów, którymi nas ono przepełnia, odrzucamy to, co wydaje się nam plewami i czasem wyrzucamy za dużo. A czasem pozostawiamy sobie zbyt mało. O tym piszę w mojej książce "Kręte ścieżki", która już się ukazała. Dorota Beata Bergiel
środa, 28 września 2011
Odpowiedź
Pisałaś do mnie, że życie jest bez sensu. Absurdalnie mijające dni, pełne cieniów wspomnień i małych promyków marzeń co wieczór mniesz, jak przeczytaną gazetę i wyrzucasz do kosza. I co ja mam ci odpowiedzieć, że tak już po prostu jest, że każdy bezsensowny dzień musisz chcieć przemienić w dzień pełen ciebie, twoich własnych radości i smutków, twoich zwycięstw i porażek, oraz tylko twoich malutkich schodków do spełnienia marzeń. Wtedy każdy dzień będzie miał sens i będzie po prostu, a może aż i nareszcie twoim dniem.
22:56, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2011
Następne spotkanie
Kilka dni później w parku mała Madzia bawiła się w piaskownicy wyrzucając piasek na zewnątrz, a Joanna czytała książkę. Niespodziewanie z grupki młodych mężczyzn odłączył się Adrian i kończąc rozmowę prowadzoną prze telefon podszedł do Joanny. Paru chłopców zaczęło pokazywać na niego, między sobą komentując dziewczynę, lecz Adrian nie przestając się uprzejmie uśmiechać wyciągnął rękę i powiedział: – Dzień dobry, znowu się spotykamy. Joanna oderwała wzrok od książki, widać było, że jest mile zaskoczona. Wstała i wyciągając rękę, jak do dobrego znajomego odparła: – Dzień dobry, piękna pogoda na spacer. – Nie chciałem pani przeszkadzać, taka była pani zaczytana, co to za książka? – To nic poważnego, taka kobieca literatura, ale może przejdziemy na ty, jestem po prostu Joanna. – Adrian, miło mi. Czy można zaprosić cię na lody? – Będzie nam bardzo miło, tylko musimy się doprowadzić do porządku. Joanna zawołała umorusaną Madzię, która przybiegła w podskokach. Poprawiła dziewczynce kokardę, wytarła mokrą chusteczką buzię i ręce. Wsadziła ją do wózka. – Madzia jest bardzo małomówna – zauważył Adrian. – To taki jej urok, za to jest bardzo ruchliwa. Chodźmy – powiedziała Joanna i zaczęła pchać wózek w kierunku małej cukierni. – Wiesz, że tu są najlepsze lody w Krakowie. Po południu ustawia się tu kolejka aż do sklepu ze starociami. – Tak, często tędy przechodzę. Lody tu są naprawdę wspaniałe. Ale mamy szczęście, bo teraz stoi tylko pary ludzi. Na jakie macie ochotę? – Ja proszę śmietankowe, dwie gałki, a dla Madzi jedna gałka truskawkowych. – Poczekajcie przed cukiernią, bo w środku jest ciasno, zaraz wracam. Po chwili Adrian wyszedł z lodami w ręku. Madzia uśmiechnęła się i zaczęła machać rączkami, ale w dalszym ciągu nic nie powiedziała. Joanna podała jej loda, którego dziewczynka zaczęła ze smakiem lizać. Adrian popatrzył ze zdumieniem i pomyślał, że coś jest nie tak, do tej pory nie słyszał, żeby dziewczynka cokolwiek mówiła, ale nie skomentował tego. Popatrzył uważnie na Joannę, która wycierała chusteczką brodę Madzi.
09:15, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 czerwca 2011
Adrian i Joanna
Przy wystawie księgarni stał młody mężczyzna, kobieta rzuciła mu przelotne spojrzenie, które on pochwycił w szybie i uśmiechnął się mimowolnie. W pewnym momencie kobieta potknęła się, a młody mężczyzna, który to zauważył podtrzymał ją, tym samym chroniąc przed nieszczęśliwym upadkiem. – Dziękuję – powiedział i już miała odchodzić, gdy mężczyzna powstrzymał ją mówiąc. – Nie ma za co, mam na imię Adrian, jeśli można, to pomogę pani. Mam chwilę czasu i z przyjemnością kawałek panią odprowadzę. Kobieta zaskoczona niespodziewanymi słowami uśmiechnęła się i zatrzymała się. Zastanowiła się chwilę, przyglądnęła się uważniej mężczyźnie, który jej zdaniem dość natrętnie ofiarował pomoc. Wysoki, przystojny brunet, wciąż się jej przyglądał z uśmiechem, wydawał się sympatyczny. Ubrany w dżinsy i koszulkę z napisem „mam dobry dzień” nie wydawał się złodziejem, ani zboczeńcem. „Może po prostu chce pomóc, a co tam niech będzie” pomyślała. – Dobrze, jestem Joanna, a to Madzia – powiedziała, wyciągając rękę. – Niedaleko stąd mieszkamy i jeśli pan ma ochotę nam pomóc to proszę. – Naprawdę to żaden problem, proszę dać te siatki z rączki wózka, będzie pani łatwiej manewrować. Joanna oddała Adrianowi obydwie siatki wiszące do tej pory na wózku. Adrian z lekkością wziął siatki i zaczął iść koło Joanny. – Ładna pogoda – powiedział. – Tak ładna, od paru dni mamy prawdziwe lato, a już wydawało się, że deszcz się nigdy nie skończy. – Wszystko się kiedyś kończy, ładna pogoda, też pewno któregoś dnia zmieni się w brzydką. Bardzo grzeczna jest Madzia, tak sobie siedzi nawet nie przestraszyła się.
Tagi: Spotkanie
06:17, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 czerwca 2011
Przypadkowe osoby
Tego dnia zwróciłam uwagę na młodą mamę popychającą mały sportowy wózek, w którym siedziała grzecznie złotowłosa dziewczynka w różowym sweterku i krótkiej falbaniastej spódnicy. Wózek był obciążony siatkami wypełniającymi koszyk na spodzie i uwieszonymi na rączce. Kobieta wyglądała bardzo młodo, właściwie dziewczyna. Ile miała lat? Nieważne. Wygląd kobiety wcale nie mówi o jej wieku. Raczej mówi o doświadczeniu i przeżyciach. Widziałam dwudziestolatki, które zmęczone przez życie i zabiegane wyglądały jak trzydziestolatki. Ale widziałam również trzydziestolatki, które być może rozpieszczane przez siebie lub przez innych wyglądały na dwudziestolatki. Gdy przychodzi dojrzałość u kobiet, to tylko tyle można powiedzieć po ich wyglądzie, że są kobietami, lecz wiek pozostaje zagadką, którą możemy rozwiązywać lub zgadywać. Zresztą jakie to ma znaczenie. Kobiety zazwyczaj dojrzewają do określonych zachowań i wówczas po prostu takie są, jak nakazują im okoliczności, które same stworzyły. Kobieta była młoda, ale w jej rysach i wyrazie twarzy widać było pewną dojrzałość i upór charakterystyczne dla osób, które podejmowały trudne wybory i nie idą utartymi ścieżkami życia. Piękne brązowe oczy, ciemne brwi, prawie czarne i takie same, układające się lekki fale włosy, niezbyt szerokie zmysłowe usta, lekko zaciśnięte, gdy pchała wózek. Dziewczynka natomiast miała jasne loczki niebieskie oczy oraz pyzate policzki, które powodowały, że podobna była do małego aniołka. Na pierwszy rzut oka wdać było, że oddziela je niewidoczna zasłona, że każda z nich, mimo że ich życie było ze sobą związane żyje osobno. Ale tak czasami jest, że dzieci od najmłodszych lat tworzą swój własny świat, w którym to one odgrywają pierwsze role, a rodzice i domownicy, którzy powinni być postrzegani jako osoby mające wpływ na nie, stanowią dla dzieci tylko narzędzie w realizacji celów.
Tagi: kobieta
06:50, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
O autorze
Zakładki:
Http://dorotabergiel.manifo.com/
Http://dorotabergiel.manifo.com/ciekawe-zaskakujace-szokujace
Http://dorotabergiel.manifo.com/hobby
Http://dorotabergiel.manifo.com/ksiazki-wazne-dla-mnie
Http://dorotabergiel.manifo.com/moje-pisanie
Http://dorotabergiel.manifo.com/plotki
Http://dorotabergiel.manifo.com/rozne-na-sprzedaz
Http://www.koral.decoart.pl/